• Wpisów: 241
  • Średnio co: 9 dni
  • Ostatni wpis: 15 dni temu, 20:41
  • Licznik odwiedzin: 55 681 / 2393 dni
 
tylkomojeszczescie
 
Klara.: - O tej porze dzwonek do drzwi?- zdziwiłam sie bardzo, była prawie 22. Wstałam i otworzyłam drzwi.
- Słucham.
- Witaj Klara.
- Znamy się?
- Jestem mamą Kamila-zszokowana nie wiedziałam co powiedzieć.
- Ale co pani tu robi do tego o tej godzinie?
- Przyszłam prosić was o pomoc, mój facet pojechał na nockę, więc dopiero teraz mam czas, żeby was odwiedzić.
- Pani żartuje tak? Kamil!- zawołałam męża.
- Co tu robisz? Klara idź do sypialni.
- Ale..
- No idź.- popatrzył na mnie wściekły, miałam ochotę go zabić. Z sypialni słyszałam wrzaski, modliłam się, żeby sąsiedzi nie zadzwonili po policję. Przyszedł po 10 minutach.
- I co?
- Kasę chciała, myśli, że jak wsadziła mnie do pierdla a potem oczerniała o wszystko przy całej rodzinie to jej wybacze jak tylko przyleci.
- Może jednak powinniśmy jej pomóc, co? Widziałeś, że ma siniaki, ten facet pewnie ją bije.
- I dobrze, teraz wie jak to jest.
- Kamil, no coś ty, nie mów tak, to jednak twoja mama.
- Tak, ta sama, która wsadziła mnie do więzienia, ta sama, która obwiniała mnie o kalectwo Sylwii i ta sama, która wyśmiewała się ze mnie razem z moim bratem i ta, która włamala się nam do domu.- był nieźle wkurzony.
- No wiem, ale ona naprawdę potrzebuje pomocy.
- Zgłoszę ją do MOPSU, może dostanie jakąś pomoc, ale ja nie mam zamiaru jej pomogać.- poszlismy wkurzeni spać. Następnego dnia widziałam ja pod blokiem, obserwowała nas uważnie. Widziałam, ze szła za nami na tramwaj. Potem widziałam ja u opiekunki naszego syna. Łaziła za mną cały dzień. W końcu zadzwoniłam do Kamila.
- Mąż, twoja mama cały dzień za mną łazi, jeszcze troche i zaczne sie bać, bo mnie przeraża.
- Gdzie jestes?
- Wychodze z pracy i jadę po małego do opiekunki.
- To czekaj na mnie u Anki, bede za 15 minut i razem pojedziemy do domu.
- Okej.

Czekała na nas pod domem.
- Czemu pani za mną cały dzien chodzi?- nie wytrzymałam i jej zapytałam.
- Możesz mi mówic mamo, w koncu jesteśmy rodziną.
- Raczej nie skorzystam. Więc?
- Chcialam wnuka zobaczyć.
- Ale on ze mna nie byl w pracy, w tramwaju, na rynku.
- Wiem. Pomóżcie mi proszę.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Ja bym nie pomogła, bo jak dasz palec to weźmie rękę. Trudno, każdy podejmuje swoje decyzje, ona podjęła kilka kiepskich to ma co chciała.
     
  •  
     
    nie wiem za co jej pomagac niby. a to chodzenie za wami to nie prosba o pomoc, raczej straszenie...
     
  •  
     
    Nie dziwię się, że Kamil tak reaguje. Zwłaszcza, że jeśli jej pomoże i da jej kasę, to będzie wracała jak bumerang. Może MOPS to jednak dobre rozwiązanie. Chociaż oni nie wiele mogą pomóc jak ktoś od nich pomocy nie chce. Nie fajna sytuacja.
     
  •  
     
    @KLARA: Co? Boże, co to za człowiek, jak można nasłać kogokolwiek na własnego syna?
    Ehh... grunt to rodzinka ;/
     
  • awatar
     
     
    KLARA
    @megi94: Megi już kiedyś o niej pisałam, robiła dokładnie to samo, tylko, że wtedy nasłała brata Kamila, który go pobił razem z kolegami, aż Kamil wylądował w szpitalu. Wtedy też Kamil opowiedział mi całą swoją historię.
     
  •  
     
    O kurcze, ciężka sytuacja, z jednej strony może faktycznie potrzebuje pomocy, ale z drugiej, skoro zrobiła Kamilowi tyle złego, to rozumiem, że nie chce mieć z nią nic wspólnego...
     
skomentuj
  •  
  • Pozostało 1000 znaków