• Wpisów: 240
  • Średnio co: 9 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 20:50
  • Licznik odwiedzin: 52 978 / 2223 dni
 
tylkomojeszczescie
 
Klara.: - Słucham?- odebrałam telefon od nieznajomego numeru.
- Cześć Klara! Tu Michał!
- Michał?  Matko, gdzie Ty się podziewasz? Od listopada nie ma z tobą kontaktu! Nawet nie wiesz jak sie wszyscy martwimy o ciebie,  a Ty znikasz i nic nikomu nie mówisz!- zaczęłam swój monolog. I tak wrzeszczałam na niego dobre 5 minut.
- Dobra, dobra. Jestem we Wrocławiu, spotkamy się?
- Jasne, wpadnij do nas, ale już do nowego domu, bo się już przeprowadziliśmy.
- Przypomnij mi adres.
- Wyślę Ci smsem. I czekam na ciebie.
- Bede za godzine.
- Czekam.

Gdy zadzwonił dzwonek do drzwi poleciałam jak na skrzydłach. Wiedziałam, że to Michał, miałam zamiar rzucić mu się na szyję, ale jak go zobaczyłam to mi szczęka opadła. Adidasy, dresy, łańcuchy na szyi. Obok niego blondyna, różowa landrynka w szpilkach, które miały ze 20 cm, jak ona się na nich nie połamała to ja nie wiem.
- Eee?-skrzywilam się.
- Też się cieszę, że Cię widzę.- poklepał mnie po plecach i wszedł do środka nawet nie ściągając butów, a dobrze wiedział, że zawsze mnie wkurza jak ktoś mi chodzi w butach po domu i roznosi piasek i błoto.
- Tak. A to jest?
- Moja narzeczona, Kamilka.
- No hej.- zaczęła mnie całować po policzkach i tulić jak najlepszą przyjaciółkę od piaskownicy.
- Cześć. Michał, zmieniłeś się?
- Trzeba zmienić styl. Dasz mi coś do picia?
- Tak, co chcecie?
- Nie wiem, może whisky z lodem?
- Sorry, nie mam takich rzeczy. Albo sok pomarańczowy albo woda gazowana, albo kranówa.
- Sok.
- Misiu, ja chce whisky!
- Słyszałaś, Klara nie ma.
- Jak to nie ma?! W takim domu?!
- Jak widać.-odezwałam sie.
- Pójdę do toalety, gdzie jest?
- Tu za schodami w lewo.

- Nie poznaję Cię. Co sie z Tobą stało?
- Wiesz mała, muszę odpocząć. Byłem na Mazurach, nad morzem, w górach, chodze tu i tam. Nic mnie nie trzyma.
- No, a praca, rodzina, my-przyjaciele?
- Nie ważne.
- Nie jesteśmy dla ciebie ważni? Zmieniłeś się bardzo, nie jesteś już tym Michałem co pół roku temu.
- Każdy się zmienia.
- Ale nie aż tak.
- Widzę, ze w ciąży jesteś.
- Tak, na wrzesień mam termin.
- Super. Dobra miśka, zbieraj dupę, idziemy.
- Poczekaj! Ile będziesz we Wrocławiu? Spotkamy się jeszcze?
- Nie, jadę w nocy za granicę, nie wiem kiedy wróce.
- Odezwij się czasem.
- Jasne. Nara.
- Buziaczki!!- pomachali mi i poszli. A ja stałam z miną w  stylu WHAT THE FUCK?!

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego